Sprawa incydentu, związanego z zaatakowaniem dziennikarki Ewy Stankiewicz przez posła - zwanego już Stefanem "won" Niesiołowskim, stała się papierkiem lakmusowym stopnia hipokryzji i asekuracji różnych środowisk dziennikarskich, polityków i dyżurnych autorytetów. Ci, którzy natychmiast potępiają "moherową babcię" za pogonienie dziennikarza czy kamerzysty TVN, nie mówią z reguły nic o ich "natręctwie" i "prowokowaniu". Nie doszukują się winy po stronie dziennikarza czy kamerzysty. Winna jest zawsze "agresywna, moherowa babcia", dla której nie ma wytłumaczenia.
Zapraszam do przeczytania mojego tekstu na ten temat, zamieszczonego na portalu Nowy Ekran:
http://politicalmediashow.nowyekran.pl/post/62396,rozdarcie
Polityka - Społeczeństwo - Media - Idee - Propaganda
25 lat temu runął mur w Berlinie
Za plecami karabiny republiki. Berlin Zachodni 1988 r. Stoję na punkcie kontroli granicznej "Charlie", w strefie amerykańskiej. W tle enerdowskie przejście kontrolne. Przejście na wschodnią stronę i słynne tablice, informujące w czterech językach o tym, że "opuszczacie sektor amerykański" (YOU ARE LEAVING THE AMERICAN SECTOR). Kilkaset metrów dalej stacja Friedrichstrasse.
czwartek, 17 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
Propaganda "karmiących matek", czyli męczeństwo kobiet
Dramatyczne sceny, które rozegrały się podczas oblężenia Sejmu przez związkowców z NSZZ Solidarność, w związku z przegłosowaniem ustawy, wydłużającej wiek emerytalny, nie wiadomo dlaczego nazywanej "reformą", dostarczyły paliwa propagandowego dla wszystkich uczestników sceny politycznej.
W przekazie medialnym pojawiły się zgrane chwyty, jak np. "karmiące matki" i "kobiety mające małe dzieci". Dominowały oczywiście "agresja", "chamstwo", "pobicie", a poinstruowany przez Piotra Tymochowicza, przewodniczący Janusz Palikot, powtarzał zgraną płytę o "pijanych i szczających na trawnik związkowcach".
Zapraszam do przeczytania mojego wpisu na portalu NowyEkran.pl:
http://politicalmediashow.nowyekran.pl/post/62089,meczenstwo-kobiet-na-odcinku-polityki-i-mediow
W przekazie medialnym pojawiły się zgrane chwyty, jak np. "karmiące matki" i "kobiety mające małe dzieci". Dominowały oczywiście "agresja", "chamstwo", "pobicie", a poinstruowany przez Piotra Tymochowicza, przewodniczący Janusz Palikot, powtarzał zgraną płytę o "pijanych i szczających na trawnik związkowcach".
Zapraszam do przeczytania mojego wpisu na portalu NowyEkran.pl:
http://politicalmediashow.nowyekran.pl/post/62089,meczenstwo-kobiet-na-odcinku-polityki-i-mediow
![]() |
| Była posłanka PO, Beata Sawicka, rozpracowywana przez agenta CBA - Tomka (obecnie posła PiS), stała się przykładem "męczeństwa kobiet", służącego kampanii propagandowej i wyborczej. |
poniedziałek, 7 maja 2012
"Gest Kozakiewicza" 2012
W spocie "Solidarności", zatytułowanym "Żądamy prawdziwej reformy!", sprzeciwiającym się planom podwyższaniu wieku emerytalnego, nie wiadomo czemu nazywanych "reformą", jeden z bohaterów - "syn Kuba" (zakładam, że "młody, wykształcony, z dużego (lub mniejszego) miasta"), wykonuje gest.
Gest znaczący i bardzo wymowny. Jakbym zobaczył W.Kozakiewicza na olimpiadzie w Moskwie.
Twórcom spota należą się gratulacje za pomysł i wykonanie.
Gest znaczący i bardzo wymowny. Jakbym zobaczył W.Kozakiewicza na olimpiadzie w Moskwie.
Twórcom spota należą się gratulacje za pomysł i wykonanie.
piątek, 4 maja 2012
Kibice pamiętają i walczą.
Od miesięcy obserwujemy w mediach przekaz propagandowy, mający zohydzić przeciętnemu Polakowi kibiców piłki nożnej. W tym przekazie, bardziej lub mniej świadomie, pomagają propagandystom oczywiście pseudokibice, którzy dostarczają swoimi niewłaściwymi zachowaniami materiału do publicznego komentowania.
Kibice walczą jednak cały czas o dobre imię i wizerunek. Pokazują swój patriotyzm i przywiązanie do wartości narodowych. Takie akcje, jak ta na filmie, podczas meczu Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok, rozegranego w dniu święta narodowego 3 maja 2012 r., mogą tylko imponować.
Kibice walczą jednak cały czas o dobre imię i wizerunek. Pokazują swój patriotyzm i przywiązanie do wartości narodowych. Takie akcje, jak ta na filmie, podczas meczu Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok, rozegranego w dniu święta narodowego 3 maja 2012 r., mogą tylko imponować.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Jak ptak
Z
oczywistej nieobecności na tym świecie Władysława Gomułki i
Edwarda Gierka, przewodniczącym SLD wybrany został Leszek Miller. I
od razu stwierdził, że SLD jest “jak ptak”. Jeszcze, ma się
rozumieć, nie wzniesiony, ale taki “który zrywa się do
lotu”.
Poparcie
głosujących członków partii sięgające 92% budzić może
podziw, tym bardziej że Leszek Miller był “jedynym kandydatem na
szefa”, ale zawsze pozostaje pewien niedosyt, bo dla przykładu,
sama pani redaktor Janina Paradowska, komentując wystąpienie
premiera D.Tuska w Sejmie, zapytała w swoim programie widzów*
“Czy premier miał rację, zarzucając PiS zdradę Polski?”.
Widzowie mogli głosować za pomocą sms-ów. Tempo głosów
popierających “rację” premiera D.Tuska było tak imponujące,
że głosów na TAK przybywało wręcz lawinowo. Z pewnością
poparcie to przekroczyłoby znacznie 100% i byłoby co najmniej na
poziomie 110-120% poparcia wszystkich głosujących, gdyby nie koniec
programu. Skończyło się więc tylko na 96% głosów na TAK i
4% na NIE, co z pełną powagą, niemniej jednak lekko zaskoczona i
oszołomiona taką falą popierających, oznajmiła pani redaktor.
Ale
wracając do Leszka Millera. Ten ani zaskoczony ani oszołomiony nie
był. Trochę się tam co prawda wił, zapytany dlaczego w konwencji
SLD nie brali udziału Aleksander Kwaśniewski i Włodzimierz
Cimoszewicz, nie potrafiąc jasno odpowiedzieć czy otrzymali oni
zaproszenie, ale niech tam!
Ogólnie,
jak w takich sytuacjach jest przyjęte, nowy przewodniczący wygłosił
był przemówienie. I tu niestety, kompletna klapa!
Przemówienie było zbiorem bon motów politycznej
nowomowy, przerywanych wymuszonymi, słabymi oklaskami, bez
entuzjastycznej wiary w płynące słowa.
No
bo i czym tu się entuzjazmować? Przewodniczący wspomniał o “nowej
dynamice”, a jak wiadomo, to taką nową dynamikę może wykazać
“tylko silna i rozumna partia”. Stwierdził, że “potrzebne są
zmiany”, bo “wiele spraw leży odłogiem” i tak ogólnie
“by leki ratujące życie nie były luksusem”. Mówił o
Polsce “ustawicznej modernizacji, a nie konspiracji” - państwie,
gdzie nie ma “lustracyjnych stosów” i “powszechnej
inwigilacji”, państwie, w którym “zatrudnienie nie jest
przywilejem” i gdzie “konstytucja jest ważniejsza niż
ewangelia”. No i tu się wyraźnie zapędził, bo czasy, kiedy
“konstytucja” była “ważniejsza” niż ewangelia, to już
przerabialiśmy, a niektórzy nawet nie dotrwali do końca tego
przerabiania. Ale widocznie Leszkowi Millerowi zatęskniło się na
stare lata zostać kreatorem nowego zbawienia, sięgając do korzeni
myśli rewolucyjnej i wyprzedzając na tym odcinku samego Fidela
Castro i innych wybitnych przywódców nowego,
wspaniałego świata, gdzie jak wiadomo, zapisy w konstytucji są
gwarancją dobrego prowadzenia się, ładu moralnego i przyzwoitości.
Oczywiście, myśląc o ładzie moralnym, mamy na myśli tzw. “moralność
socjalistyczną”, zgodnie z objawioną dawniej zasadą, że jak
“mówimy Lenin, to myślimy partia, a jak mówimy
partia, to myślimy Lenin”. Przykładem “moralności
socjalistycznej” był np. Pawka Morozow (Павел
Трофимович (Павлик) Морозов),
który w celu realizacji zasady, żeby “konstytucja była
ważniejsza niż ewangelia”, zadenuncjował własnego ojca i
podobno weszło mu to później w krew. W ten sposób
“powszechna inwigilacja” faktycznie już potrzebna nie będzie,
bo obywatele sami władzy “uprzejmie doniosą”, kto, co i kiedy.
W takiej dla przykładu Korei Północnej, gdzie "zatrudnienie nie jest przywilejem", całkiem niedawno,
po śmierci przywódcy Kim Dzong Ila, sami obywatele,
natychmiast wskazali wszystkich, którzy nie dość mocno
zamartwiali się i niezbyt przekonująco okazywali żal. A przecież
powinni, bo, zgodnie z konstytucją, władze są niewątpliwie
najwyższym dobrem, a nawet są wzorem istoty ludzkiej, więc
niedostateczny żal jest jak nic niemoralny i zaprzecza słowom o
obdarzaniu wielkim szacunkiem. Jest
to więc niezgodne z konstytucją. Wystarczy przeczytać
tylko fragmenty Preambuły konstytucji! Otóż: Koreańska
Republika Ludowo-Demokratyczna jest bazującą na idei dżucze
socjalistyczną ojczyzną, która urzeczywistnia ideę i
przywództwo wielkiego lidera - Towarzysza Kim Ir Sena (...)
Towarzysz Kim Ir Sen był geniuszem tak w teorii jak i praktyce sztuki przywództwa, zawsze zwycięskim, niezłomnym i błyskotliwym dowódcą, wielkim rewolucjonistą i politykiem, oraz wzorem istoty ludzkiej. (...) Pod przywództwem Koreańskiej Partii Pracy (KPP), KRLD i lud Korei obdarzać będą wielkiego lidera Towarzysza Kim Ir Sena wielkim szacunkiem uznając go za wiecznego prezydenta Republiki, oraz bronić do samego końca rewolucyjnej idei dżucze rozwijając idee i osiągnięcia Towarzysza Kim Ir Sena.
Socjalistyczna Konstytucja KRLD jest konstytucją Kim Ir Sena, w której idea dżucze wielkiego lidera Towarzysza Kim Ir Sena, oraz jego osiągnięcia zostały przekształcone w nadrzędne prawo.
Towarzysz Kim Ir Sen był geniuszem tak w teorii jak i praktyce sztuki przywództwa, zawsze zwycięskim, niezłomnym i błyskotliwym dowódcą, wielkim rewolucjonistą i politykiem, oraz wzorem istoty ludzkiej. (...) Pod przywództwem Koreańskiej Partii Pracy (KPP), KRLD i lud Korei obdarzać będą wielkiego lidera Towarzysza Kim Ir Sena wielkim szacunkiem uznając go za wiecznego prezydenta Republiki, oraz bronić do samego końca rewolucyjnej idei dżucze rozwijając idee i osiągnięcia Towarzysza Kim Ir Sena.
Socjalistyczna Konstytucja KRLD jest konstytucją Kim Ir Sena, w której idea dżucze wielkiego lidera Towarzysza Kim Ir Sena, oraz jego osiągnięcia zostały przekształcone w nadrzędne prawo.
![]() |
| Kliknij na obrazek, żeby powiększyć |
Przewodniczący
Miller skupił się także na bieżącej rozgrywce politycznej i
postawił się jak należy innemu przewodniczącemu – mianowicie -
samemu Januszowi Palikotowi, mówiąc, że “stało się
oczywiste, że nie zapiszemy się do innej partii i nie zwiniemy
naszego sztandaru” i że “propozycja była obraźliwa”.
Przewodniczący
cieszył się, że “SLD szybko odnalazł siłę i wiarę we własne
możliwości” i oczywiście, zgodnie z parytetem, podziękował za
to “dzielnym kobietom i dzielnym mężczyznom, którzy
zgromadzeni są na tej sali i poza nią”. Na koniec Leszek Miller
zachęcił wszystkich, żeby w dniu pierwszego maja, “wyruszyć
wspólnie w pochodzie do zwycięstwa”.
Słowa
powyższe miały podnieść i zerwać ptaka do lotu, który –
jak to, w jednej z wielu znanych opowieści wyniesionych za komuny ze
szkolenia wojskowego – jak mawiał pan kapitan - “powstał jak Sfinks
z popiołu”. Sfinks - sfinksem, bo wiadomo, że z popiołu powstał
Feniks, ale mniejsza z tym. Ważne jest to, że wg Leszka Millera, w działaczach ciągle
jest “wiara w SLD” I za tę “wiarę” przewodniczący
też dziękował, co jednak trochę dziwi, bo w końcu wiara ma
zasadniczy związek z ewangelią właśnie.
*
Puszka Paradowskiej, Superstacja, 14.04.2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
"Wyszczał", płot i męczeństwo.
Poseł SLD, Ryszard Kalisz, który - jak przystało na każdego celebrytę politycznego - nie opuszcza prawie studia telewizyjnego i radiowego, dwoi się i troi, aby sprostać roli chłopaka do pyskowania, rzuconego przez partię na odcinek propagandy. Niedawno dokonał klasycznej wrzutki, mówiąc w programie redaktora T.Lisa* o “micie założycielskim IV RP”, w kontekście niejasnych przyczyn katastrofy smoleńskiej i śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wzbiwszy się na wyżyny przenikliwości, oznajmił był, że w ten sposób “PiS chce stworzyć nowych obywateli”.
Jak się “tworzy” nowych obywateli, mogliśmy jakiś czas temu obejrzeć na żywo, w kinie, przy okazji filmu “Władca pierścieni”, kiedy to czarnoksiężnik Saruman kombinował jakieś krzyżówki Orków, żeby zwiększyć liczebność i siłę armii ciemności. To przykład literacki, ale przecież mamy przykłady jak najbardziej współczesne (nie napiszę “realne”, bo przecież “każdy wie”, że Śródziemie istniało naprawdę) i to takie, z którymi przyszło i przychodzi nam żyć.
Owóż, wspomnijmy tylko, tak bardzo ideowo bliski sercu SLD i Ryszarda Kalisza, słynny “wyszczał z Aurory”, który wg propagandy radzieckiej, dał znak do “szturmu” na Pałac Zimowy i stał się początkiem “Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej”, która to z kolei miała przynieść zbawienie wszystkim uciemiężonym ludom świata. Pamiętam jak dziś te wszystkie akademie szkolne “ku czci”, a szczególnie właśnie utkwił mi w pamięci, ów, z przejęciem deklamowany “wyszczał”.
![]() |
| Krążownik "Aurora" - obecnie muzeum w Sankt Petersburgu. |
Cała ta “wielka socjalistyczna rewolucja” polegała oczywiście na zwyczajnym zamachu stanu, puczu przeprowadzonym przez bolszewików, kierowanych przez agenta o pseudonimie Lenin, w celu przejęcia władzy i “tworzenia nowych obywateli” właśnie. “Tworzenie” to, polegało na okupacji Rosji przez jakieś 70 lat, a Europy środkowej i wschodniej przez jakieś 45 lat. W Europie – i to także tej zachodniej - mogło trwać dłużej, ale w 1920 roku marsz bolszewików zatrzymany został pod Warszawą, który to fakt znany jest powszechnie jako “Bitwa warszawska”. “Tworzenie nowych obywateli” szło więc pełną parą przez kilkadziesiąt lat, pochłaniając co najmniej kilka milionów ofiar represji, prześladowań i mordów, o upokorzeniach dnia codziennego nie wspominając. Ten proces “twórczy”, łagodniejący wraz z upływem lat, dzięki rozwojowi mediów i możliwościami technicznymi przekazywania informacji oraz narastającym bankructwem systemu, formalnie zakończył się ok. roku 1989.
Ale przecież, jak to mówią, przyroda nie znosi próżni. Stary mit założycielski, musiał zostać szybko zastąpiony nowym, więc okazało się, że nowy, lepszy świat w postaci III RP przyniósł nam Lech Wałęsa, który sam, prowadząc przez lata całe – jak osobiście podkreśla – trudną i skomplikowaną grę z bezpieką, skoczył przez płot stoczni i stanął na czele strajku. Świadkowie, którzy twierdzą, że L.Wałęsa przywieziony został do stoczni motorówką wojskową, psują ten mityczny obraz, ale nie tak dawno temu, sam L.Wałęsa, mając już dość tych oskarżeń, zasugerował był mianowicie koncepcję, że bezpieka mogła przecież przywieźć motorówką jego sobowtóra. No i proszę – w roku 1980 bezpieka już wiedziała, że L.Wałęsa zostanie znanym na całym świecie przywódcą związkowym i prezydentem, co świadczyć może jedynie i ponadczasowej, a wręcz nawet wizjonerskiej mądrości i dalekowzroczności bezpieki. Ogólnie rzecz biorąc, cała ta koncepcja przypomina komunikat telewizyjny, że “dziś w Gdańsku urodził się wybitny artysta plastyk”. Nerwowość byłego prezydenta L.Wałęsy, ale także apologetów III RP jest zrozumiała, bo mit skoku przez płot w porównaniu z mitem bohaterskiej śmierci w zamachu pod Smoleńskiem nie wytrzymuje pola. L.Wałęsa, który stał się bohaterem, bo sam obalił komunizm, skorzystał w końcu na tym prestiżowo i finansowo, a L.Kaczyński stał się męczennikiem. A wiadomo - męczennik to coś więcej niż bohater.
Tak czy owak, nowy mit założycielski III RP został dodatkowo rozszerzony o “tworzenie nowych obywateli” - tym razem już nie tych “radzieckich”, a tych “europejskich”. Nowym Bizancju... - znaczy się nowym Związkiem Radziec ..., co ja piszę – oczywiście, nową metropolią stała się Unia Europejska, która podobnie jak poprzednia metropolia z centrum dowodzenia w Moskwie, miała przynieść nam powszechną szczęśliwość i dobrobyt. Mało tego, że miała, to ciągle ma!
Poseł R.Kalisz, który przez lata podżyrowywał mit założycielski, rozpoczęty hucznym “wyszczałem z Aurory” w celu “tworzenie nowych obywateli” radzieckich, umiejętnie i w podskokach wysforował się na czoło “tworzenia nowych obywateli”, tym razem “europejskich”. To, że przy okazji pełnienia stanowisk i sprawowania płatnych funkcji, przez lata całe, z tego “tworzenia” ciągnie grubą kasę, to wiadomo. Podnosi teraz krzyk o “micie założycielskim IV RP”, bo chyba coś tam na temat wagi i znaczenia propagandowego mitów założycielskich wiedzieć musi i podświadomie czuje, że szansy na “tworzenie nowych obywateli” w ramach nowego mitu już mieć nie będzie. Trudno więc się dziwić, że jowialny Ryszard Kalisz, w kontekście planów rządu o podwyższeniu wieku emerytalnego do 67. roku życia, mając zaledwie 55 lat, może czuć się zaniepokojony.
* TVP, Tomasz Lis na żywo, 15.04.2012
sobota, 14 kwietnia 2012
Zatonięcie "Titanica" - mija 100 lat od katastrofy.
!00 lat temu, w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 r., po zderzeniu z górą lodową, zatonął "Titanic".
Góra lodowa zauważona została przez załogę14 kwietnia o godz. 23.40.* Po 37 sekundach, pomimo manewru, statek otarł się jednak o przeszkodę i doznał uszkodzeń poszycia kadłuba. Pierwszą szalupę ratunkową opuszczono o godz. 23.45. O godzinie drugiej w nocy przestał pracować generator prądu. Zawalił się pierwszy, a niedługo potem drugi komin. Część dziobowa poszła na dno. Rufa okrętu która się odłamała, unosiła się jeszcze krótko na wodzie, po czym zatonęła o godzinie 2:20, 15 kwietnia 1912 r.
Zginęło przeszło 1500 ludzi.
O godzinie 4.00 nad ranem, na miejsce katastrofy dopłynął, płynący z Nowego Jorku statek "Carpathia", który odebrał sygnał SOS z "Titanica". "Carpathia" zabrała na pokład wszystkich 730 rozbitków, którzy uratowali się w szalupach. Kapitan "Carpathii", Arthur Henry Rostron. został odznaczony Medalem Honoru za szczególną odwagę i roztropność, którymi wykazał się prowadząc akcję ratunkową.
Ostatnią żyjącą, ocalałą pasażerką "Titanica" była Elizabeth Gladys "Millvina" Dean, Angielka, która w chwili zatonięcia okrętu miała 2 miesiące i 13 dni. Jej rodzice podróżowali trzecią klasą, a płynęli do Wichita w USA, w stanie Kansas, gdzie ojciec Milviny chciał osiedlić się i otworzyć sklep z tytoniem. Milvina wraz z matką i bratem uratowali się w szalupie. Ciała ojca nigdy nie odnaleziono. Millvina Dean zmarła w wieku 97 lat 31 maja 2009 roku. Jej ciało zostało skremowane 24 października 2009 roku, a prochy rozrzucone w porcie Southampton, w miejscu, skąd wypłynął "Titanic" w swój pierwszy i ostatni rejs.
![]() |
| RMS "Titanic" |
![]() | |||
| Willy Stöwer, Zatonięcie Titanica |
![]() |
| RMS "Carpathia" |
![]() |
| kpt. Arthur Henry Rostron (1869-1940), kapitanem RMS "Carpathia" został 18 stycznia 1912 r., a więc prawie pełne trzy miesiące przed katastrofą "Titanica". |
![]() |
| Elizabeth Gladys "Millvina" Dean (1912-2009) |
* źródło: Wikipedia
Subskrybuj:
Posty (Atom)








